Dzień zaduszny

Dzień zaduszny to święto, które skłania nas do przemyśleń na temat życia i śmierci. w dzień zmarłych jak co roku poszedłem na cmentarz aby odwiedzić zmarłych członków rodzinny. W dzień ten zwykle jest spory tłok  na cmentarzach, wiec postanowiłem wyjść wczesnym rankiem. Z dostaniem się na cmentarz nie miałem żadnego problemu. Gdy jednak wszedłem na obszar cmentarza wyszło, że nie znam dokładnie umieszczenia jednego grobu, który należał do wujka. Postanowiłem, że poszukam go na końcu. Na początku poszedłem na najważniejszy mogiłę matki potem natomiast obszedłem groby kolejnych członków rodzinny, zapalając na nich znicze i zostawiając kwiaty. Sprzątanie nagrobków wymagało ode mnie nawet parę godzin, trzeba było wygrabić liście i umyć płyty nagrobne. Każdy grób wymagał pielęgnacji. Uznałem też, iż kategorycznie nie dość często tu przychodzę. Na koniec pozostało mi odnalezienie mogiły wujka, przysporzył mi on duży problem. Niestety nie mogłem sobie w żaden sposób przypomnieć jego lokalizacji, musiałem właściwie obejść cały cmentarz. W końcu  udało mi się odnaleźć grób wuja. Ku mojemu zaskoczeniu mogiła ta był już posprzątana i paliły się na niej znicze toteż pozostało mi tylko pomodlić się za dusze umarłego. Po tym wszystkim wyszedłem z cmentarza. Pozostałem tam całkiem długo, ponieważ było już pokaźnie po dwunastej. Jak się później okazało, moja kuzynka mieszkająca w Irlandii wynajęła firmę sprzątająca nagrobki, która wyczyściła i posprzątała grób wujka.


Leave a Reply


× 6 = trzydzieści